I tak źle i tak niedobrze

Nie posiadam poważnej dziewczyny, a tym bardziej pretendującej na ewentualną chciałaby posiadać ze mną dzieci. Może to i dobrze, bo nie dość, że pomimo 27 lat nie czuję się jeszcze na wychowywanie potomstwa gotowy, to miałbym potężny kłopot z wybraniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym żeby mój ewentualny przyszły syn bądź córeczka miał pospolite, polsko wybrzmiewające imię, jak Bronisław, Janusz lub też Marian, lecz z drugiej strony nie wiem czy te imiona, trochę już przeżyte w teraźniejszych latach, w ogóle już staną się niemodne za następną dekadę. A przeca żaden dorosły nie chciałby być znienawidzony przez swoje dziecko, głównie z powodu tego, iż nie chciało mu się zadać sobie trudu i poświęcić choć trochę czasu nad zastanowieniem się nad najbardziej idealnym imieniem. Co z tego, iż podoba mi się Kevin, kiedy po pierwsze w naszym abecadle nie występuje litera ,v”, a poza tym zawsze łączyć się będzie z psotnikiem z uwielbianej komedii puszczanej w polskiej telewizji każdej Gwiazdki. A jak będzie dziewczyna? Nie wiem czy na torcie urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 cieszyłaby się, gdyby miała napisane Monika, Ewa, Katarzyna czy może Christina. Kochani, a czym wy się sugerowaliście nadając imię dla własnych maluchów? Analizowaliście znaczenie poszczególnych imion w sieci czy może wyszukiwaliście znanych bohaterów o identycznym imieniu? Strasznie jestem ciekaw w jaki sposób postępują obecni młodzi rodzice.

This entry was posted on czwartek, Listopad 3rd, 2011 at 18:26 and is filed under Bez kategorii, Hobby. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply